Wielkimi krokami zbliża się koniec semestru, a z nim kolokwia i terminy oddania projektów. Najbliższe koło - z roślin cebulowych - ma być jeszcze w tym tygodniu. Stwierdziłam więc, że niestety trzeba zacząć się uczyć. Jak zawsze jednak skończyło się na otwarciu notatek, które zaczynały się od tulipanów, które przypadkiem rosną w moim ogrodzie, więc postanowiłam się im przyjrzeć z bliska, a jak już się im przyjrzałam, to stwierdziłam, że fajnie by było choć jednego narysować, co też uczyniłam niezwłocznie :-)
Dla niewtajemniczonych - Tulipa to po łacinie...
poniedziałek, 9 maja 2011
niedziela, 24 kwietnia 2011
wtorek, 29 marca 2011
Sezon urodzinowy
Minął praktycznie cały miesiąc od czasu mojej ostatniej obecności na tym blogu. Nic w tym dziwnego, gdyż jak tylko skończyłam bardzo czasochłonny projekt semestralny (projekt rewitalizacji zabytkowego parku) i zaliczyłam historię ogrodów (straciłam duuuuuuuuuuuuuuuuużo czasu na jeżdżenie po Trójmieście i wręcz błaganiu kobiety, aby zgodziła się mnie spytać - ale to długa historia), to się okropnie przeziębiłam.
Mimo wszystko sezon urodzinowy w mojej rodzinie trwa i kończy się dopiero za 2 tygodnie. W planach było zrobienie 3 kartek, z czego udało mi się wykonać 2, z tym że pierwszej - dla Dziadka z okazji 90 urodzin - nie mam zamiaru nikomu pokazywać. Druga kartka została wykonana z okazji urodzin Mamy, które były w zeszłym tygodniu. Robiłam ją przy akompaniamencie kaszlu i kichania, a do tego z gorączką i zważywszy na te okoliczności wyszło mi całkiem nieźle:
środa, 2 marca 2011
I'm blue
Jakiś czas temu namówiono mnie na pofarbowanie włosów. Kupiłam więc farbę (czarną), a moja siostra ochoczo zaoferowała swą pomoc, na co się zgodziłam (co oczywiście okazało się błędem). Po skończonej operacji moje włosy uzyskały prawie odpowiedni kolor, natomiast całe otoczenie (łącznie ze mną i moją siostrą) zmieniło kolor na niebieski....... Sprzątając wpadł mi do głowy pomysł na rysunek (który, choć mały i prosty, z powody braku czasu mogłam stworzyć dopiero teraz):
sobota, 26 lutego 2011
Zima...................
Zima w dalszym ciągu walczy o przetrwanie i jak na razie wciąż wygrywa.... niestety....
Na zewnątrz -20 stopni i pełno tego świństwa się wala:
Na zewnątrz -20 stopni i pełno tego świństwa się wala:
Aby się choć trochę ogrzać (chociaż na duchu) postanowiłam powspominać zeszłoroczną wiosnę i pomarzyć o tym, jak pięknie będzie wyglądać świat na zewnątrz, gdy wiosna w końcu zwycięży :D
poniedziałek, 14 lutego 2011
Walentynki
Nie obchodzę Walentynek, ale wpadł mi do głowy pomysł na kartkę walentynkową, który to pomysł niezwłocznie postanowiłam zrealizować i oto efekt:
niedziela, 13 lutego 2011
Lenistwo...
Zima znów przypomniała nam o swojej obecności i nie wygląda na to, żeby się dokądś wybierała... A ja tak tęsknię za ciepłem... i tymi chwilami słodkiego lenistwa, kiedy można oczyścić swój umysł i po prostu wygrzewać się na słońcu nie przejmując się otaczającym nas światem....
Jakoś tak skojarzyło mi się to z zeszłoroczną wycieczką do zoo :-D
Subskrybuj:
Posty (Atom)












